To se ne vrati?

Gazeta Górnicza ostatnimi czasy znacznie mniej wydawała, co związane jest niestety z tzw. realiozą. Jednak miejmy nadzieje sytuacja ulegnie znacznej poprawie, a na chwilę obecną musicie się Drodzy Czytelnicy zadowolić  artykułem podsumowującym sytuację w niepodległym Królestwie Trizondalu.

***

Produkt Krajowy Aktywności za luty wzrósł o 21 punktów, tj. 38% względem stycznia –  kolejny wielki sukces odradzającego się Królestwa Trizondalu napawa nas wszystkich wiarą, że kryzys aktywności przechodzi w zapomnienie, zaś to na nowo odrodzone państwo przejmie z rąk dawnej RSiT pałeczkę jednego z najbardziej aktywnych państw wirtualnych…

Tak mógłby wyglądać ten artykuł, gdyby w Królestwie Trizondalu faktycznie nie było żadnych problemów. Niestety wzrost nawet o 38% PKA nie rozwiązuje wielu bardzo aktualnych problemów, chociaż rzecz jasna poprawia humor. Odrodzone Królestwo Trizondalu z jednej strony ma wewnętrzne sprawy do rozwiązania, a z drugiej zostało wplątane w jakąś wojnę podjazdową z Królestwem Sclavinii. Sprawy wewnętrzne omówimy za chwilę, najpierw chcielibyśmy omówić ową wojnę, o której tak szeroko rozpisywał się Statek Meduzy czy Emirate News.

Przede wszystkim cały konflikt wywiązał się z tego, że władca Sclavinii źle odczytał słowa jednego z szarych obywateli Królestwa Trizondalu, następnie rozpoczęła się w Sclavini nagonka na Trizondal, w której aktywnie uczestniczy władca Królestwa Wurstlandii. Dlaczego nagonka? Gdyż nie można nazwać dyskusją stosowanie, co drugi post inwektyw i to stosowanie nie przez byle kogo, ale też przez władze Sclavinii. Rzecz jasna na takie zachowanie dawnych współobywateli RSiT (bodajże 2, bo reszta z RSiT nie pochodzi) w Królestwie Trizondalu rozpoczęła się dyskusja (zero inwektyw) na temat upadku Sclavinii, gdzie jawnie wyśmiewano się z bardzo niskiej pod względem ilości postów i merytoryczności aktywności w tamtym kraju.

Rodzi się więc pytanie, czy faktycznie jesteśmy po równo odpowiedzialni za powstały konflikt? Szczerze mówiąc godzenie się na siłę raczej nie ma sensu, należy pamiętać, że król Sclavinii jest wg. prawa Trizondalu przestępcą… Znacznie rozsądniej byłoby „olać” obelgi rzucane pod adresem Trizondalu i Trizondalczyków, a to zgodnie z zasadą, że przejmować się należy tylko tym, co mówią ludzie mądrzy, a w tym przypadku dobrze wychowani, za dobre wychowanie na pewno nie uchodzi rzucanie inwektywami i nawet jeśli uznać, że władze Sclavinii nie identyfikują się z tym to warto przytoczyć przykład świata realnego: gdy ktoś bije drugiego człowieka, a trzeci się temu tylko przygląda i mówi „nie pochwalam” to przecież i bijący i przyglądający zostanie skazany za bierność.

Dobrze by było także by Sclavińczycy nie brali wszystkiego do siebie, a zwłaszcza nie szukali odnośników do siebie, tam gdzie ich nie ma – no ale to już od nas jest niezależne.  Podsumowując tę sprawę istotne jest więc nie zwracanie uwagi, a tym bardziej branie udziału w pyskówkach tam.

Teraz kwestia spraw wewnętrznych – czy Królestwo Trizondalu w jakikolwiek sposób potrafi dorównać RSiT? Niestety, ale klimat się rozmył i nie ma, co oczekiwać, że przywrócimy dawną Rzeczpospolitą w ciągu kilku miesięcy, o ile w ogóle. W takiej sytuacji, co raz więcej osób myśli o odejściu i wyraża swoje niezadowolenie. Ale gdzie tak naprawdę leży problem?  Świetnie podsumował go Ferencas Bokassa (samemu jednak wpisując się w jego genezę):

każdy coś robi, lecz nie ciekawi się tym, co robią inni. Zaciekawmy się tym i sytuacja od razu się polepszy.

A więc każdy ma swoją inicjatywę, swój temat, swój dział i tam pisze posty, ale narzeka, że inni nie komentują tego, co robi, zaś on sam nie komentuje tego, co robią inni i tutaj się koło zamyka. Niestety w tę tendencję wpisuje się także drugi suweren – król. Tutaj niestety nie pomogą żadne ustawy, przepisy ani dobre chęci – pewnym rozwiązaniem może być Ranking Dobrego Obywatela, który by karcił za słabą aktywność, a nagradzał za dobrą.  Jednak i to pewnie nie pomoże samo w sobie. Tutaj trzeba czegoś więcej, najlepiej sporu ideologicznego, podziału na dwie główne grupy np. za  polaryzacją, czy przeciw itd.

Problemy nowego Trizondalu są problemami nowego Premiera – Tomasza Czunkiewicza, który jak sam przyznał miał problem skompletować rząd, co do stanowiska gospodarki, w związku z tym pozostaje więc liczyć, że premier, który sam doświadczył problemu, będzie dążył do tego, by go jak najszybciej, jak najlepiej rozwiązać. Pewną nadzieją jest tutaj minister kultury i sportu – Raffo Volfie będący pełnym energii – zobaczymy jak będzie się spisywał.

Nierozwiązanym pytaniem pozostaje jednak wciąż, co zrobić by pojawiła się ta prawdziwa, nie ta plastikowa, jak pisał Trydencki w Meduzie, aktywność?  Wymyślono już nawet pomysł, jak szybko każdemu znaleźć zajęcie, ale i to nie pomaga, gdyż nikt tych zajęć nie chce nawet szukać. Tutaj szczególnie szkoda, że zamilkł Krzysztof Poland – jeden z aktywniejszych obywateli dawnej RSiT…

Na koniec jeszcze taka myśl: A może wszystko zepsuliśmy i to se ne vrati?

Reklamy
Categories: Trizondal | Tagi: | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: