Polemika z tubą propagandową – „Tradycją”

Gazeta Górnicza miała przemilczeć wydarzenia w nowej Sclavinii jako niewarte jakiejkolwiek uwagi chamskie zachowania niektórych osób w świecie wirtualnym, co przecież jest częste. Jednak w oblicz kłamstw „Tradycji” (czyt. organu propagandowego Emila Potockiego) konieczne będzie poświęcenie sprawie sclavińskiej przynajmniej jednego artykułu obalającego wszelkie kłamstwa na temat tego państwa.  Artykuł ten należy odebrać jako odpowiedź na kłamstwa zawarte w artykule „Quo Vadis” numeru 5 Tradycji, którego autorem był sam Emil Potocki.

Górniczą czyta bardzo wiele osób spoza Trizondalu i Sclavinii także specjalnie dla nich na początek opiszemy kim jest Emil Potocki, oczywiście w oparciu o różne encyklopedie i naszą wiedzę. Emil Potocki – to jeden z twórców II Rzeczpospolitej Narodów oraz dawnej Rzeczpospolitej Sclavińskiej, w swoim v-życiu był także ministrem w RSiT, a w grudniu 2010 roku został skazany prawomocnym wyrokiem Trybunału RSiT za posiadanie kont klonów i jeszcze kilka innych przestępstw, a które były związane pośrednio z funkcjonowanie Prawicy Narodów – o tym rozpisywało się już wiele mediów na Planecie – także od grudnia pierwszy prezydent nowej Sclavinii, a od kwietnia król Sclavinii.  Oczywiście nie wolno nam oceniać ludzi, dlatego życiorys pozostawiamy do Twojej oceny, Drogi Czytelniku, a oceną czynów Emila Potockiego zajmiemy się niżej.

Wszystko rozpoczęło się wraz z wyciągnięciem na światło dzienne podejrzeń, że Emil Potocki dopuścił się posiadania klonów w RSiT, których celem było ułatwienie przejęcia władzy i zniszczenie wszelakich przeciwników politycznych. Do dwóch klonów wówczas oskarżony się przyznał, do niczego więcej. Niezawisły sąd uznał, że Emil Potocki jest winny zarzucanych mu przestępstw i na tej podstawie Emil Potocki stał się w obliczu prawa ówczesnej RSiT przestępcą, na mocy jednego z dekretów pierwszego króla Trizondalu wyroki sądowne RSiT stały się ważne także na terenie Trizondalu.

Gdzieś w lutym w Trizondalu zjawił się nasz stary znajomy z Winktown – Talerz, który wskazał nam miejsce statystyk forum sclavińskiego, które w okresie lutego wyglądały gorzej niż fatalnie. Dyskusja przybrała tempa, gdy sytuację nowej Sclavinii skomentował jeden z jej twórców Mustafa Owski, twierdząc, iż to było do przewidzenia. Warto dodać, że już wtedy Guedes de Lima, Mustafa Owski i inne osoby były nazywane zdrajcami, gdyż nie chciały tworzyć rzekomo wolnej Sclavinii z Emilem Potockim, nie chcieli jednak tworzyć konkurencji dla Sclavinii, jedynie jej skansen w Sarmacji.  Co istotne ich dawny przyjaciel, którego de Lima wychwalał pod Słońce nawet nie zareagował na obrazę swych dawnych Braci – Sclavińczyków – dlaczego?

Sclavińczycy temat o ich aktywności przyjęli jako naśmiewanie. Oczywiście Trizondalczycy nie mogli sobie nie pozwolić skomentować zmiany ustroju Sclavinii z republikańskiego, który był temu państwu przypisany od początku jego historii niemal, na monarchistyczny. Istotny jest także sposób zmiany ustroju – odstąpiono od referendum i nawet od elekcji nowego władcy, kandydat mógł być tylko jeden – konsul Potocki, który do tamtej pory nie robił nic, ale z tytułem króla (i takimi samymi uprawnieniami) miało to się zmienić i faktycznie trzeba oddać sprawiedliwość, że zmiana ustroju napędziła przynajmniej chwilo aktywność.

Później padła, mimo wszystko, niefortunna wypowiedź z ust Marcela Hansa, który powiedział:

Następnym razem wszelkie neonazistowskie oraz skrajnie aspołeczne pomysły należy tłumić nawet za cenę łamania prawa.

Miał oczywiście na myśli zabawę z klonami, z chęcią zagarnięcia władzy i wszystko, co było związane z upadkiem RSiT, co z resztą jasno wynika ze stwierdzenia „pomysły należy tłumić”, natomiast Emil Potocki świadomie rozpoczął z tego tematu nagonkę na Królestwo Trizondalu, gdyż doskonale wiedział, że to o jego pomysły chodzi. Nagle wszyscy Sclavińczycy jak jeden mąż uwierzyli, że należy tłumić Sclavinię.

Później sytuacja potoczyła się bardzo szybko. Na forum Sclavinii napisano ponad 80 postów obrażających Hansa i Trizondal. Później doszły kolejne tematy komentujące wydarzenia w Trizondalu i kolejne obrazy. Co ciekawe, nawet odważono się skomentować, że aktywność Trizondalu jest niska (przy 80 postach na dzień w KT i tylko 20-30 w Sclavinii). Mało tego, kolejne tematy wyrastały jak grzyby po deszczu, wszystkie pełne nienawiści i niechęci. Mieszkańcy nowej, „wolnej” Sclavinii oburzali się na twierdzenia, że ich król to przestępca, ale nikt z nich nie pofatygował się zapytać – skąd takie twierdzenie, może po prostu nie wpadli na to, że nie wszyscy obrażają ludzi, że istnieją też merytorycznie uzasadnione wypowiedzi, to nie jest jednak istotne. Istotne jest tutaj to, co powiedziałem wyżej, a więc „wolna” Sclavinia. Jak bardzo Sclavinia jest wolna?  Osoba o lewicowych poglądach jest na każdym kroku obrażana i wyzywana od debili, a władze w ogóle na to nie reagują, pod akcjami społecznymi o zabarwieniu politycznym niezgodnym z nacjonalizmem pojawią się homofobiczne wypowiedzi, zaś założenie gazety zależało jeszcze do niedawna tylko od dobrej woli władz – to wszystko grzecznie wytykał nowej Sclavinii  Mustafa Owski.

A teraz, gdy poznaliśmy prawdę, możemy przejść do polemiki z tubą propagandową władz „wolnej” Sclavnii – „Tradycji”:

Wyciągnięcie przez Sclavinię przyjaznej dłoni i chęć zakończenia sporów została odrzucana przez Tomka Sokołowicza, który stwierdził, że bez przeprosin uznanie Sclavinii nie będzie możliwe.

W jaki sposób wyglądało to wyciągnięcie dłoni? Nie padła żadna oficjalna propozycja, zaś codziennie obraża się Trizondal i Trizondalczyków na forum Sclavinii. Żądanie przeprosin ze strony Tomasza Sokołowicza jest całkowicie uzasadnione po braku reakcji ze strony władz Sclavinii na takie słowa jak np:

Miałem Trizondalczyków za normalnych ludzi, ale teraz sądzę, że w całym Mikroświecie nie ma ludzi tak niegodziwych jak oni.

Idźmy jednak dalej, przecież to nie koniec artykułu w jedynie słusznej gazecie: „Tradycji”:

Sclavińczycy nie czują się jednak skłonni do przeprosin, szczególnie po licznych, obraźliwych słowach jednego z prominentnych obywateli Trizondalu – Marcela Hansa oraz emigranta-zdrajcy, Mustafy Owskiego.

Marcel Hans na forum Sclavinii ma własny temat, który jest jednym z najaktywniejszych (zaraz po offtopie) na forum Sclavinii, jednak czy uzasadnionym jest pisać o nim w liczbie mnogiej? Co zaś do Mustafy Owskiego, to kto i na jakiej podstawie uznał go za zdrajcę? No i co, to co on robi ma wspólnego z Królestwem Trizondalu? Prawdą jest, że Mustafa Owski korzysta z prawdziwej wolności słowa istniejącej w Trizondalu i głosi swoje uwagi nt. nowej, „wolnej’ Sclavinii, jednak nie tylko u nas. Nie jest jednak pan Owski obywatelem ani mieszkańcem Królestwa, a więc widać użycie go jako uzasadnienia do dalszej wojny politycznej jest zwykłym manewrem propagandowym.

Kończąc, czy możliwe jest pojednanie ze Sclavinią?  Na chwilę obecną jest to raczej wątpliwe. Chyba stanem docelowym powinno być przynajmniej wyciszenie się obu stron, natomiast z drugiej strony nie można pozwolić by tuba propagandowa władz Sclavinii artykuły, które przekłamują rzeczywistość, a dotyczą Królestwa Trizondalu.

A tak na koniec, w Sclavinii istnieje jednak pluralizm polityczny – założono tam przecież Narodową Partię Faszystowską.

 

Reklamy
Categories: Inne, Trizondal | Tagi: | 2 Komentarze

Zobacz wpisy

2 thoughts on “Polemika z tubą propagandową – „Tradycją”

  1. Tileanin

    Ktoś tu kasuje komentarze, wrzuca artykuły po raz drugi…oj nieładnie panie hans, nieładnie…

  2. hans

    Alez skad podwojnie dodalo sie go przypadkowo, tamten istnieje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: