Jacques de Brolle opisuje rzeczywistość

Dyrektor Departamentu Politycznego – Jacques de Broll  z Królestwa Dreamlandu – na forum Organizacji Polskich Mikronacji skomentował ostatnią kampanię skierowaną przeciwko OPM  i obrażającą głównie Sekretarza Generalnego Kryspina von Lichtensteina, jako, że większość osób w Mikroświecie forum OPM nie czyta postanawiamy zacytować całą wypowiedź, która świetnie opisuje rzeczywistość. De Broll skomentował jeden z ostatnich artykułów Monarchie Leben jednak jego słowa pasują nie tylko do tamtej serii artykułów:

Przyznaję, że jestem mocno skonfundowany. Osiągnęliśmy punkt, w którym pierwszoplanowym wątkiem podejmowanym na łamach „ML” staje się mało wyrafinowana krytyka jednego z członków naszej wirtualnej społeczności, zaś motorem napędowym redaktora naczelnego – osobista doń niechęć. W każdym pytaniu gotowa teza, w każdej odpowiedzi – wzmocnienie tezy. Nieśmiało sugeruję, by kolejnym „rozmówcą” został monarcha wurstlandzki lub któryś z jego akolitów. Będziemy mieli okazję raz jeszcze usłyszeć kilka pieprznych kawałków na temat – że pozwolę sobie zacytować – „psychomasturbacji” Lichtensteina juniora i podejmowanych przez niego prób korumpowania dyplomatów za pośrednictwem handlu podkoszulkami. Bo przecież nic tak nie sprawia radości dwudziestokilkuletniemu internaucie, jak poliestrowy tiszert zaprojektowany przez urzędującego szefa OPM.

Proponuję zejść na ziemię.

Nie dziwię się, że notowania OPM nie mogą odbić się od dna, choć niemała część delegatów wkłada w swoją pracę sporo serca i – tak po ludzku – stara się tę pracę traktować poważnie. Organizacja nigdy nie cieszyła się przesadnym szacunkiem: krytyczne zarzuty wobec przyjętego modelu funkcjonowania Organizacji formułowane są co najmniej od trzech lat. Wysuwali je Surmeńczycy, Austriacy, Dreamlandczycy, Rajńczycy, mieszkańcy Trizondalu, Eskwilinii, Samundy, Okoczii, itd. I była to krytyka mniej lub bardziej zasadna.

Dzisiaj kamyczek do ogródka dorzuca przedstawiciel Biednej Republiki Ciprofloksji, ten sam, który kilka dni temu próbował zarejestrować się na warszawskim Zjeździe OPM, sygnując swój wniosek – jeden z czterech lub pięciu – nickiem: „Jem kupę”. Na stronach BRC możemy przeczytać najnowszy dekret, w którym w majestacie prawa baron Euskadi namaszcza von Lichtensteina na „idiotę”. Tutaj dowiaduję się, że były monarcha surmeński to osobnik „wyjątkowo ociężały intelektualnie”, zaś Natania co prawda „dała się zrobić w ciula”, ale dzisiaj „robi w ciula Surmenię”. Czyli – wszystko zostaje w przyrodzie. Jest i godny Cezarego Borgii suspens: cały wywód okraszony zostaje żachnięciem nad nędzą dyplomacji w przestrzeni międzymikronacyjnej. Byłbym gotów uwierzyć, że na moich oczach rodzi się mąż stanu zatroskany o dobru mikouniwersalizmu. Mamy tutaj do czynienia z moralitetem autorstwa osoby, która przyznaje, że jej mikronacyjna działalność obliczona jest co prawda na destrukcję (wątek tauchirski), ale jest to jednak destrukcja w imię wyższych, plemiennych wartości. Filozofia działania: sprawnie wymierzać ciosy pałką, być efektywnym drwalem.

Komentowany materiał ma wartość szczególną jako wyraz postępującej barbaryzacji Planety Mikronacje, opierającej się dziś na najmłodszym pokoleniu internautów. Rzut oka na tytuły ostatnich kilkunastu dni: nieudolny paszkwil goni paszkwil, a gdzieś w środku tej dżungli Sekretarz Generalny OPM, jeśli wierzyć redaktorom, handluje bielizną i rozdaje talony na balony. Nie widzę niestety ani sensu, ani możliwości nawiązania rzeczowej polemiki na łamach „ML”. Tego po prostu nie da się zakrzyczeć, mając w dodatku publikę już wychowaną właśnie na tego typu materiałach. Najlepszym dowodem jedyny komentarz, jaki został dziś opublikowany pod tekstem. „Bardzo dobry wywiad, miło się czytało” – stwierdza Johan Calgari z Wurstlandii.

Czyżby rację miał zatem ekspremier Vidor Simon, który kilka dni wcześniej, w wywiadzie utrzymanym w podobnej konwencji, stwierdził, iż w przestrzeni mikronacyjnej obserwujemy „katastrofę umysłową”? Dowodów przecież nie brakuje. Sęk w tym, że zawsze ją obserwowaliśmy. 10 lat temu, gdy stawiałem pierwsze kroki w mikroświecie, pod wieloma względami było nawet gorzej. Różnica jest jednak zasadnicza. Przed powstaniem blogów i agregatorów w rodzaju Planety Mikronacje, produkcja krzywdzących nonsensów zamknięta była w granicach poszczególnych mikronacji. Prywatne żale zostawały tam, gdzie ich miejsce. Ich siła rażenia była dużo mniejsza. Nad pojedynczym wydaniem „Głosu Weblandu” (2001-2010) pracowaliśmy na ogół kilka tygodni, jeśli nie dłużej. To dostatecznie dużo czasu, by zweryfikować posiadane informacje. Z oczywistych względów nie publikowało się tekstów o dlugości SMS-a. Dreamlandczycy czytywali prasę Scholandczyków i na odwrót, czasem dorzucili się Sarmaci. Od czasu do czasu podrzucaliśmy sobie link do ciekawszych materiałów. Dzisiaj przechodzi wszystko, system filtracji jakości nie istnieje. Lektura tego typu materiałów to zajęcie ponad moje siły – najzwyczajniej w świecie czuję się podle, gdy widzę, że z drugiej strony siedzi tylu umysłowych leniwców.

 

 

Reklamy
Categories: Inne | Tagi: | 8 Komentarzy

Zobacz wpisy

8 thoughts on “Jacques de Brolle opisuje rzeczywistość

  1. Markus Vilander

    A Państwo może by napisało coś od siebie, a nie zżynało całą wypowiedź Ekscelencji de Brolle, aby zyskać więcej czytelników?

    Pełen nieprofesjonalizm 🙂

  2. „jako, że większość osób w Mikroświecie forum OPM nie czyta postanawiamy zacytować całą wypowiedź” – głównym zadaniem gazety jest informować, po to stoi „obiektywność” w nagłówku strony.

  3. „kampanię skierowaną przeciwko OPM i obrażającą głównie Sekretarza Generalnego”,
    „która świetnie opisuje rzeczywistość”,
    „jego słowa pasują nie tylko do tamtej serii artykułów”. Dalej Pan Redaktor twierdzi, że tylko informuje? 🙂 Te sformułowania są przesycone subiektywizmem. Nie mają więc za zadanie informować, a wpłynąć na czytelnika. Myślę zatem, że albo myli Pan Redaktor pojęcie „obiektywności”, albo „obiektywność” w GG znaczy zupełnie co innego, niż u normalnych ludzi. Proszę sobie to na spokojnie przeanalizować. (a swoja drogą: dziwne, że będąc obiektywnym nie zamieścił Pan Redaktor mojej odpowiedzi… to naprawdę smutne, że Redaktor wypominający drugiemu, że nie jest obiektywny sam jest aż przesycony subiektywizmem…).

  4. Uważam, że obrażanie przez 10 stron jednej i tej samej osoby jest kampanią obrażająco.
    Tak informuję opinię publiczną o tym co powiedział De Brolii. Myślec oczywiście Pan Redaktor może, co się Panu Redaktorowi żywnie podoba, natomiast radzę się zastanowić, czy są to myśli słuszne.

    Nie zamieściłem Pana odpowiedzi, gdyż odnosi się tylko do Monarchie Leben, zaś wypowiedź JE de Brolle odnosi się szerzej do spraw OPM i mikronacji.

    Natomiast dziwi mnie, że można być „przesyconym subiektywizmem”, przecież każdy człowiek jest subiektywny natomiast można różnie przedstawiać pewne fakty.

    Gazeta Górnicza zacytowała wypowiedź pracownika OPM dotycząca ostatnich artykułów w różnych gazetach ukazujących się na Polinie, ale także w ogóle stosunku ludzi do OPM. Artykuł informuje, że doszło do polemiki, bo większość osób nigdy pewnie by się o tym nie dowiedziała.

    • Po pierwsze – medium deontologiczne, a na takie Pan chce kreować Gazetę Górnicza, napisałoby, że ukazała się seria artykułów poświęcona między innymi OPM. Medium teleologiczne, jakim jest Gazeta Górnicza, napisałoby, że jest to właśnie kampania przeciwko OPM. To tak nawiasem z podstaw dziennikarstwa.

      Po drugie – wypowiedź de Brolle opublikował w wątku Monarchie Leben, poświęconym informowaniu o aktualnych wydaniach gazety. Proszę zatem nie wprowadzać nikogo w błąd, że jego wypowiedź odnosi się szerzej do OPM i mikronacji, gdyż jest to ewidentna odpowiedź na ostatni wywiad, jaki ukazał się w ML. Inaczej – opublikowana zostałaby w osobnym wątku. Ponadto już w pierwszych zdaniach de Brolle wspomina o ML.

      Po trzecie: mam potwierdzenie – Gazeta Górnicza nie jest obiektywna (warto zatem pomyśleć o zmianie haseł w nagłówku strony, aby nie wprowadzać czytelników w błąd). Gazeta Górnicza jest gazetą stronniczą, bo w przeciwnym wypadku nie bałaby się opublikować mojej odpowiedzi. I owszem, człowiek jest przesycony subiektywizmem, taka jest natura ludzi. Jednakże, skoro medium tak bardzo głosi, że jest obiektywne, to musi się owego subiektywizmu wyzbyć i rzeczywiście przedstawiać fakty. Przedstawiania faktów i komentowanie ich do obiektywności zaliczyć się nie da.

      „Artykuł informuje, że doszło do polemiki” – kolejny błąd, Panie Redaktorze. Artykuł informuje, że swoją wypowiedź wygłosił de Broll. Nic nie ma o odpowiedzi, jaką wydałem w chwilę po tym (już pomijam fakt, że skoro jedną Pan Redaktor przytoczył, to etyka nakazywałaby przytoczyć i odpowiedź strony, na którą przypuszcza się atak, aby czytelnicy mogli poznać argumentację obu stron).

  5. Nie jestem zainteresowany Pana wykładem na temat dziennikarstwa.
    Gazeta Górnicza nie boi się opublikować Pana wypowiedzi, ale Gazeta Górnicza wie, że ma Pan własną gazetę, a Górnicza nie jest by kopiować forum. Pana wypowiedzi w ML czyta wiele osób, wypowiedzi JE de Broll już wiele by nie przeczytało.

    Górnicza poinformowała, że doszło do polemiki, ale nie do polemiki między Panem, a JE de Brollem na forum OPM, a do polemiki władz OPM z różnymi teoriami, często obraźliwymi nt. całego OPM.

    A i jeśli Pana zdaniem „katastrofa umysłowa” to odniesienie do Pana czy do ML no cóż… W moim przekonaniu JE de Broll mówił nt. poziomu mediów i w ogóle mieszkańców v-świata.

  6. Wydawało mi się, że osoba, która kreuje się na dziennikarza powinna być zainteresowana wiedzą z zakresu dziennikarstwa, ale cóż… świadczy to o Panu i Górniczej. Czyli krótko ujmując – Górnicza przedstawia wybrane urywki rzeczywistości. Wobec tego nie mam nic do dodania. Z mojej stron to wszystko. Pozdrawiam.

  7. Moim zdaniem w mikroświecie media odgrywaj role w sposób
    specyficzny,czyli służą do walki politycznej,bądź też przedstawiania danych wydarzeń w dogodnym dla siebie świetle.Wyjątkiem mogą być tu jedynie Agencje Prasowe przedstawiające suche fakty,bez zbędnej publicystyki.
    Myślę jednak że w tym wszystkim nie ma nic złego,dopóki taka debata jest prowadzona na pewnym poziomie,gdzie pierwszorzędną role odgrywają fakty a nie osobiste animozje.

    PS Przepraszam za nieczytelną wypowiedź.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: