Rewolucje i rozpad Republiki Wirtualnego Świata

Tutaj nie ma podstawy prawnej. Tutaj działała rewolucja i lud.

Byrek – Sekretarz Stanu w „ludowo-rewolucyjnym” rządzie starej RWŚ

Właściwie dziwi mnie, że ten temat nie był poruszany przez media mikroświatowe, zwłaszcza, że mamy sezon ogórkowy na Polinie i nic ciekawego się nie dzieje. Jest to więc temat, na który została spuszczona zasłona milczenia, kurtyna tabu. Co ciekawe, nie tylko media milczą, ale także całe rządy i społeczeństwa. Czy jest to skutek dezinformacji i faktycznie media to czwarta władza także w świecie wirtualnym, czy jednak jakaś akcja milczenia? Ale o czym mowa? No właśnie, mowa o dwóch Republikach Wirtualnego Świata. Brzmi dość nieciekawie, gdyż większość z Was nie uznaje RWŚ za państwo, ale właśnie dlatego warto się dowiedzieć, że z jednej strony nie istnieje już RWŚ, a zamiast tego powstała WŚ, w której w ramach rewolucji lud łamie wszelkie prawa ustanawiając regulamin najwyższym prawem, zaś równolegle legalne, konstytucyjne władze nieuznawanego dawniej RWŚ ogłaszają podział między komercyjną grą Wirtualny Świat z sms-ami, a mikronacją na własnym forum.

Ale tak właściwie o co chodzi? No właśnie niestety nawet ja mimo swojego 5-letniego doświadczenia w warunkach mikronacyjnych i kilkuletniej praktyki dziennikarskiej miałem problem do samego końca zrozumieć, o co chodzi i jak wygląda cała sytuacja. Ostatecznie po zbadaniu sytuacji jestem w stanie napisać pełen artykuł. Otóż obecnie istnieje Nowa Republika Wirtualnego Świata (N-RWŚ), w której mieszkają same osoby zaangażowane w budowę mikronacji i działają na własnym forum (http://forum-rws.pun.pl/). Sposób powstania N-RWŚ jest ciekawy. Otóż przez ponad tydzień nie istniała strona i forum starej RWŚ i wiceprezydent 53 ogłosił stan klęski żywiołowej i założył tymczasowe forum, z którego powstała N-RWŚ. Przy czym N-RWŚ jest konstytucyjną kontynuacją dawnej RWŚ, gdyż 53 jako wiceprezydent razem z prezydentem Rosenbergiem byli głównymi konstytucyjnymi kontynuatorami Republiki Wirtualnego Świata.  Jednak równolegle do N-RWŚ istnieje także stara RWŚ, lub raczej Wirtualny Świat (WŚ). Problem polega na tym, że część mieszkańców Wirtualnego Świata (gry komercyjnej) uważa, ba utrzymuje przy życiu starą RWŚ jako quasi-mikronacje i ma pretensje do podziału.

De facto mamy więc sytuację, która trudno wstawić w realia wirtualnego świata, także realnego. Chyba dość dobrym porównaniem będzie porównanie sytuacji do powojennych Niemiec Zachodnich (RFN) i Niemiec Wschodnich (NRD). Nie chcemy tutaj rozstrzygać, kto kim jest. Jednak obydwa państwa przez długi okres powojenny nie uznawały się nawzajem, ale korzystały z podobnych symboli narodowych, miały te same prawa (po Republice Wiemarskiej), ale były dla siebie bardzo wrogo nastawione choć były tworzone przez ten sam naród.  Aby dokładnie zrozumieć to porównanie i całą sytuację należy poznać historię i genezę problemu.

20 maja wiceprezydent 53 ogłasza stan klęski żywiołowej i tworzy forum zastępcze, dwa dni później prezydent Rosenberg przenosi stolicę do Jantaru. Kilka dni później zostają włączone strony starej RWŚ. Na bezprawny (wg. konstytucji) wniosek Prezesa Kolegium Sprawiedliwości –  Mc Persil – ze starej RWŚ ogłoszono referendum z pytaniem:

„Czy jesteś za zjednoczeniem gry Wirtualny Świat z mikronacją Republika Wirtualnego Świata?”

Referendum dochodzi do skutku i bierze w nim udział 48 obywateli, z tego 27 popiera rozłączenia, a  21 nie. Wynika z tych wyników jasno, że ponad 56% społeczności starej Republiki Wirtualnego Świata (a więc wraz z grą Wirtualny Świat) poparło niepodległość mikronacyjnej RWŚ, tzw. Nowej Republiki Wirtualnego Świata.  Dzieję się jednak coś dziwnego. Otóż obrońcy starego porządku ogłaszają, że wygrała koncepcja jednej RWŚ, tej komercyjnej, a ogłaszają to na podstawie tych samych wyników. Tutaj zachodzi element całkowitego niezrozumienia z mojej strony, nie wiem, może to różnice kulturowe (sic!)?

Kilka dni później do skutku dochodzi drugie niekonstytucyjne referendum (referenda w obydwu RWŚ na mocy jednej i tej samej konstytucji rozpisywać może jedynie prezydent) z pytaniem:

„Czy jesteś za powołaniem rządu tymczasowego i odwołaniem dotychczasowej władzy wykonawczej?”

W tym referendum 18 osób opowiedziało się za utworzeniem takiego rządu z 42, a więc nie było większości. Mimo to doszło do utworzenia takiego rządu, którego jeden z ministrów – Byrek – pytany o podstawy prawne stwierdził, że tutaj nie ma podstaw prawnych, a jedynie działała rewolucja. W tym miejscu muszę sobie pozwolić na dygresję – rewolucja w obronie starego porządku nazywa się po prostu reakcją.

Ostatecznie mamy więc do czynienia z Wirtualnym Światem – tj. grą komercyjną połączoną z symulacją państwa zwaną Republiką Wirtualnego Świata. Co ciekawe w tej starej RWŚ, tej komercyjnej chociaż istnieją takie same prawa jak w RWŚ to regulamin stanowi zbiór najważniejszych zasad, a nie te prawa wcześniej spisane jak twierdzą mieszkańcy starego RWŚ.  Wreszcie w piśmie Micronator ( z Nowej Republiki Wirtualnego Świata) rozpoczyna się dyskusja, czy prawo stanowi podstawę mikronacji czy nie, JE Jaskoviakus mówi:

(…)stanowienie prawa jest jedną z paru rzeczy, które odróżniają grę od mikronacji…

Na co odpowiada JKM Vilander:

Doprawdy? W RWŚ również jest jakieś prawo, ale jest to gra…

No właśnie, czym więc różni się prawo mikronacyjne od prawa w starej RWŚ (regulaminu)? Przede wszystkim tym, że w mikronacjach to mieszkańcy sami ustalają zasady i mogą je zmieniać dowolnie (czasem to jest wada, czasem zaleta), zaś regulaminy to zazwyczaj rzeczy odgórnie narzucone.  Dlaczego tak skupiamy się na prawie? Gdyż obydwa twory utrzymują, że są legalnymi kontynuatorami tej pierwszej RWŚ sprzed zniknięcia z serwerów i obydwa państwa (?) korzystają z tych samych aktów prawnych i symboli narodowych i właśnie dlatego pojawiają się oskarżenia o kradzież praw autorskich, groźby procesów cywilnych w Rzeczpospolitej Polsce względem właśnie ustaw i innych aktów prawnych, nazw i symboli narodowych (co ciekawe symbole narodowe stworzył wiceprezydent N-RWŚ – 53).

Jest to sytuacja dość śmieszna i poplątana. Tak naprawdę nie wiadomo, o co chodzi. Przecież komercyjnemu Wirtualnemu Światu całkiem na rękę jest odłączenie się odłamu mikronacyjnego i wprowadzenie wyłącznie regulaminu, zniesienie wszelkich sądów i władz i zaprowadzeni władzy administratorsko-moderatorskiej – jak proponują niektórzy mieszkańcy-gracze na forum WŚ. Mimo faktycznych stwierdzeń rządu starej RWŚ, że RWŚ to gra pojawił się konflikt, spory i kłótnie o niemal wszystko. Równocześnie trwa jednak życie w Nowej Republice Wirtualnego Świata, która obecnie posiada tymczasowe forum i 17 mieszkańców.  Niestety już teraz można powiedzieć, że brakło jakiejkolwiek reklamy, czy nagłośnienia całych wydarzeń – jednak jeszcze nic straconego, zwłaszcza, że władze Nowej Republiki Wirtualnego Świata myślą o zmianie nazwy na bardziej przystępną.

Dlaczego zainteresowanie podziałem RWŚ na Polinie jest tak małe? Trudno powiedzieć.  Głównym argumentem przeciw uznawaniu RWŚ za mikronacje były opłaty sms-owe (dobrowolne) oraz regulamin i określenie „gra”.  Mimo poglądów, że RWŚ byłą grą to faktycznie wydawała się bardzo aktywna. To tylko pozory, przez pół roku napisano zaledwie 1773 wiadomości, a więc po ok. 300 wiadomości,  z tego pewnie duża liczba to spam. To słabiutki wynik, porównując choćby z  Trizondalem, który miesiąc w miesiąc posiada większą liczbę postów, to jednak lepszym będzie porównanie  rokiem 2009, gdy miesięcznie faktycznie pisano po 2500 postów. Gdyby tamta RWŚ z 2009 roku stała się mikronacją moglibyśmy mówić o nowym mocarstwie aktywności (a jeszcze przy pozostaniu systemu gospodarczego o całkowitym mocarstwie). Dzisiejsza RWŚ to już tylko cień dawnej RWŚ. Natomiast jak ma się sprawa  Nową Republiką Wirtualnego Świata? Jeśli tylko dobrze wszystko zostanie rozegrane to może być jedną z aktywniejszych mikronacji. Największy problem leży w tym, że wiele mieszkańców starej RWŚ popierającej rozłączenie gry od mikronacji nie przeszło do N-RWŚ.  Także w mediach wirtualnych brak jakichkolwiek informacji o całej zagmatwanej sytuacji. Należy tutaj zauważyć, że Nowa Republika ma ze sobą nie tylko 17 mieszkańców na starcie, co jeszcze kilka lat doświadczeń i materiałów mikronacyjnych oraz rozbudowany system prawny.

Co z tego wyniknie, które z RWŚ okaże się NRD, a które RFN jeszcze się okaże. Najprawdopodobniej będzie całkiem inaczej niż w historii realnej i nie dojdzie do powtórnego zjednoczenia. Nowa Republika jako mikronacja ma duże szanse stać się ważniejszą mikronacją (zwłaszcza po zmianie nazwy, przejściu na zwykłe już forum i stronę oraz ściągnięciu pozostałych zwolenników mikronacji  z komercyjnego RWŚ) natomiast gra Wirtualny Świat powinna posłuchać rad swoich graczy. O całej sytuacji będziemy informować na bieżąco.

 

 

Reklamy
Categories: Inne | Tagi: , | 8 Komentarzy

Zobacz wpisy

8 thoughts on “Rewolucje i rozpad Republiki Wirtualnego Świata

  1. Ciekawe są losy państw, które wykształcają się z innych form aktywności internetowych. Wspomnę chociażby VRP i Sclavinię (powstałe z gry forumowej), Winktown (z rozrywkowo-offtopowego forum dyskusyjnego) czy Wielką Polondię (założona przez graczy z POLITIKI). Wszystkie one miały przez dłuższy czas problem z akceptacją starszych mikronautów – ale obecnie są integralną częścią Mikroświata.

    Ja osobiście obserwując losy RWŚ i jej stosunków z mikroświatem od początku kibicowałem podziałowi – a konkretniej takiemu rozwiązaniu, jakie miało miejsce w przypadku Wielkiej Polondii, czyli założeniu przez chętnych nowej mikronacji, niejako od zera. Jak widać – mamy niemalże taką właśnie sytuację, z tą różnicą, że dzieje się to w atmosferze sporu, walki i kontrowersji. Szkoda, że zwolennicy mikronacyjnej RWŚ nie zdecydowali się na taki krok o wiele wcześniej.

  2. Pyskaty

    Dobrze się stało. Przynajmniej gracze-obywatele będą mieli spokój od imaginacji ruchu mikronacjonalistów którzy wbrew woli większości dążyli do przerobienia z gry czylu symulatora państwa, mikronacji. Tylko i wyłącznie to gracze-obywatele wyrazili w referendum, powiedzieli „precz” dla ruchu mikronacjonalistów. Tak też się stało. Gracze zostali, zwolennicy mikronacji odeszli i bardzo dobrze. N-RWŚ niech na siłę nie wyrywa graczy i nie buntuje. Obecnie i tak można ich nazwa nanonacją bowiem aktywność na ich forum oscyluje ~ 4 osób.

  3. Markus Vilander

    Trudno, aby NRWŚ była traktowana na poważnie, jak jest zwyczajnym zerżnięciem aktów prawnych od RWŚ i jak to stwierdził Pan 53 – „zwykłą zemstą przeciwko graczom”. Co prawda starają się zmienić konstytucję, ale w taki sposób to robią, aby mieć w garści mieszkańców i mieć nad nimi pełną kontrolę. Kreują system prawny nieadekwatny do liczby mieszkańców, co na pewno wpłynie na ich zahamowanie rozwojowe, ale cóż…każdy uczy się na własnych błędach.

    Mam jednak cichą nadzieję, że kompletnie się odetną od RWŚ, wymyślą swoje akty prawne i będą kreować swój własny, autonomiczny kraj, w którym każdy chciałby mieszkać bez żadnej obawy, że zostanie z niego wydalony, bo komuś się nie spodoba styl wypowiedzi.

    Za pośrednictwem tej gazety, chciałbym im życzyć odporności na masową krytykę 🙂

  4. Malik

    Czemu media milczą? Już odpowiadam… ponieważ Republikach Wirtualnego Świata interesuje w zasadzie garstkę ludzi,których można policzyć na placach u jednej ręki.

  5. Osama bin Ramzani

    Jaki macie w tym inetres, że tak promujecie RWŚ?

  6. Po pierwsze – dziękuję za ten artykuł. Dobrze, że ktoś inny niż Micronator napisał o wydarzeniach w RWŚ.
    Po drugie, nie wiem dlaczego nasi islamscy przyjaciele są stale przeciwni RWŚ, nawet w formie mikronacji? Jakiś uraz, czy co ? Póki RWŚ działało pod egidą gry – rozumiem, ale po rozłamie… Nikogo się przecież nie zmusza do zainteresowania RWŚ, Al Rajnem, Trizondalem, czy Sarmacją. Normalne, że kraje działają w obszarze swoich zainteresowań. Jako, że Trizondal wspiera starania RWŚ do uzyskania niepodległości od administracji gry, uważamy ich za naszych przyjaciół i nimi się interesujemy i jak widać z wzajemnością.
    Po trzecie – Czy pan Vilander mógłby dac mi linka do mojej rzekomej wypowiedzi o „zemście przeciw graczom” ? Bardzo jestem ciekaw kiedy i w jakim kontekście to powiedziałem…
    Po czwarte – Dziękuję Panu Vilanderowi za wsparcie i na pewno krytykę prezentowaną przez Pana i Panu podobnych będziemy znosić godnie. A co do systemu prawnego, jako kontynuacja starej RWŚ przyjęliśmy cały dorobek prawny i obecnie staramy się analizowac przepisy, by je dostosować po pierwsze do ograniczonej liczby mieszkańców, a po drugie do charakteru mikronacyjności, gdyż wiele przepisów nie ma zastosowania w mikronacji a jedynie w grze.
    Po piąte – dziękuję Panu Pyskatemu, że wyjasnił jakie podejście do mikronacji mają gracze, co jeszcze bardziej utwierdziło mnie w słuszności moich wyborów. I nikogo nie mamy zamiaru na siłę wyrywać. To właśnie nasza strona pozwoliła naszym mieszkańcom brać udział w zabawie w Wirtualnym Świecie, zaś jak się zachowała władza WS (czyt. admini ?) zbanowali mnie jako kandydata na prezydenta gry i wszystkich mikronacjonalistów szykanuje i ciąga po sądach pod idiotycznymi oskarżeniami. Dziekuję za wypowiedzi.
    Liczę, że zarówno WS jak i RWS staną na nogi i poustawiają wszystkie porozrzucane graty, zalecza rany i będą żyć w zgodzie, choć o współpracy między mikronacją a grą w zasadzie mowy być nie może.
    Pozdrawiam.
    53 van Scharfschuetze

  7. Stek bzdur, tylko tyle mogę napisać w komentarzu… Proszę mi wyjaśnić, w jak szerokim kontekście redakcja zainteresowała się zdaniem strony RWŚ? Mam także wątpliwości, bo nie przypominam sobie, by RWŚ zmieniła nazwę na WŚ….
    Nie rozumiem także ironii jakoby regulamin gry stał nad prawem w RWŚ. Dla uściślenia, regulamin gry jest częścią prawa i dotyczy administracji gry. Sformułowanie typu, że lepiej byłoby zlikwidować prawo i instytucje, a władzę przekazać administracji, jest dziecinne, subiektywne i abstrakcyjne. Świadczy to jedynie o nieznajomości tematu lub braku chęci podjęcia obiektywnej oceny przez redakcję.
    Co do samej rzekomej „N”RWŚ: Kopiuj – wklej…
    Dziękuję.

  8. Co do postawienia regulaminu w miejscu prawa i adminów w miejscu sądu – to był to jeden z pomysłów na forum RWŚ i to dość popierany

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: