Agencja Pracy do likwidacji?!

„Likwidacja Agencji Pracy” – tak zatytułował jeden z tematów na Placu Głównym nowy premier Królestwa Trizondalu – Ferencas Bokassa. Temat dość zaskakujący jak na początek urzędowania nowego gabinetu, jednak jeszcze bardziej zaskakująca jest treść tegoż tematu.  Otóż premier Bokassa wprost stwierdza, że ten dział należy zlikwidować i nie ma tutaj żadnego zmiłuj, właśnie przez Agencję Pracy (która została przekształcona z Urzędu Pracy jeszcze w roku 2008 w Trizondalu) Królestwo Trizondalu traci nowych mieszkańców. Znamiennym jest, że propozycja likwidacji Agencji Pracy padła po tym, jak nowy mieszkaniec Trizondalu zgłosił, że poszukuje pracy. 

Zanim dokładnie zapoznamy Was – Drodzy Czytelnicy – z argumentami premiera Bokassy najpierw musimy wyjaśnić, czym tak naprawdę Agencja Pracy jest. Otóż jak już pisaliśmy jeszcze w roku 2008 w Księstwie Trizondalu powstał Urząd Pracy, którego zadaniem było znajdowanie pracy wszystkim poszukującym jej oraz pracowników pracodawcom. W Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu Urząd Pracy został przekształcony w Agencję Pracy, oprócz starych zadań doszły kolejne – jak zbieranie informacji o stanie zatrudnienia Trizondalczyków, Sclavińczyków i Pięciopolan. W nowym Królestwie Trizondalu także powstał dział Agencji Pracy i jest jednym z najwyżej położonych tematów.  Sama Agencja jest inicjatywą społeczną, jednak prowadzoną od początku wyłącznie przez Marcela Hansa. Niestety nikt, nigdy nie zgłosił się do pomocy, do prowadzenia takiej Agencji, zaś wolą jej twórcy było by broń Boże jej nie upaństwowić i sformalizować.

Na łamach Agencji Pracy działała akcja Gubernatorstwa Dalmencji „Praca dla Każdego”, dzięki której wszyscy zainteresowali dostali pracę w Gubernatorstwie. Oprócz samych propozycji stałej pracy zgłaszano też zlecenia na różne loga itp. np. na logo  Telewizji Natanga.  De facto każdy zainteresowany znajdował tego co szukał, w ten sposób bezrobocie z miesiąca na miesiąc spadało i to wcale nie dzięki zwiększaniu sztucznych stanowisk we władzach centralnych (jak niestety działo się to w RSiT), a dzięki znajdowaniu odpowiedniej pracy dla chętnych i chętnych do pracy.

Więc o co chodzi premierowi? Otóż uważa on, że przez to, w jakim miejscu znajduje się na forum dział Agencji Pracy – nowi mieszkańcy myślą, że w mikronacjach należy tylko pracować:

Drugi dział to jaki? A właśnie, Agencja Pracy. Wniosek – jeśli mikronacje pozycjonują siebie jako analog realnego państwa, a Agencja Pracy jest tak wysoko w działach, to aby funkcjonować w v-świecie, trzeba pracować.

Jest to zupełne nieporozumienie, gdyż do takiej tezy brakuje jakichkolwiek argumentów merytorycznych. Tak naprawdę by bawić się w mikronacje należy coś robić, jednak nigdy żaden nowy mieszkaniec nie prezentował zdania, że uważa, iż musi pracować, by tu mieszkać. Idźmy więc dalej:

Ten nowy oczywiście podaje zgłoszenie o znalezienie pracy, z prawdopodobieństwem 99% nikt mu nie odpowiada – przecież v-świat opiera się na własnych inicjatywach.

Tutaj niestety pan premier mija się z faktami. Do tej pory wszystkie zgłoszenia osób szukających prace zostały przetworzone i znaleziono im pracę. W drugą stronę niekoniecznie działało to tak sprawnie, jednak sprawdzalność była rzędu 80-90%, dlaczego pan premier podaje więc liczby, które nie mają nic wspólnego z faktami? Owszem v-świat opiera się na własnych inicjatywach, ale właśnie po to istnieje Agencja Pracy by pomóc nowym mieszkańcom odgadnąć, co oni tak naprawdę chcą robić.  Najlepszym dowodem tej tezy jest akcja Gub. Dalmencji, gdzie osoby pisały czym się interesują i na tej podstawie wymyślano, co pożytecznego i rozwijającego mogłyby robić.  A więc kolejna teza rządu upada.

Tak tracimy nowych.

Tak – tj. przez dział Agencji Pracy. Kolejna teza bez pokrycia.  W ciągu ostatniego miesiąca mieliśmy tylko 8 nowych osób, z których tylko jedna złożyła wniosek o pracę, pozostałe to goście zagraniczni lub starzy znajomi.  Więc, gdzie są ci nowi? Dlaczego rząd nie zauważa, że problem nie leży w tym, że cokolwiek tracimy, a w tym, że nowi nie przychodzą?  Czyżby Agencja Pracy miała być kozłem ofiarnym braku rezultatów polityki promocji (która na dobrą sprawę dopiero się zacznie)?

Cała spraw bardzo intryguje, gdyż Agencja Pracy to jedna z bardziej sprawnych instytucji. Zamiast likwidacji tego co działa dobrze (ach czuję się jak w Polsce) może nowy rząd powinien się zając naprawą tego, co źle funkcjonuje i tworzeniem nowych, potrzebnych struktur dla Królestwa?  Dyplomacja potrzebuje „opiekuna”, akcja promocyjna potrzebuje wzmocnienia przy samym jej opracowaniu,  należy dokończyć przenoszenie aktów prawnych – sam Sekretarz Królewski ds. Informatyzacji tego nie dokona. Pytamy więc, panie premierze, gdzie jest sens likwidacji Agencji Pracy?

 

 

 

 

Reklamy
Categories: Trizondal | Tagi: | 7 Komentarzy

Zobacz wpisy

7 thoughts on “Agencja Pracy do likwidacji?!

  1. Jak zwykle dobra publicystyka polityczna .

  2. To nie dobra publicystyka polityczna, to bardzo, bardzo, bardzo stronnicze sranie, za przeproszeniem, na ludzi.

  3. Ferencas to gdzie odniesienie się do tego artykułu merytorycznie?
    Na razie to Ty rzucasz oskarżenia.

  4. Wiem, że masz tendencję do niezauważania moich postów, nie pierwszy raz to widzę. A jednak wczoraj pod twoją gazetą napisałem na forum:

    „Wszystko w poniedziałkowym „Mordas”, do tego czasu wstrzymuję się od komentarzy.”

  5. A mimo to nie wstrzymałeś się od komentarza tutaj.

  6. Bo to jest komentarz do stylu artykułu i pierwszej wypowiedzi w komentarzach, a nie do jego treści i samego problemu Agencji Pracy.

  7. Komentarz jest do treści, nie do stylu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: