Zapomniał wół jak cielęciem był? – ciąg dalszy o upadku moralnym

Jestem pod wrażeniem jaką dyskusję wywołał ostatni artykuł Górniczej pt. „Niech żyje Ludowy Trizondal! – o upadku moralnym jednostki i społeczeństwa”, który był niejako prywatnym poglądem autora na v-świat.  Jak widać jednak wiele osób popiera ten pogląd, o czym świadczy choćby artykuł w Przeglądzie Politycznym. W tym miejscu mogę powiedzieć, że czuję się spełniony jako redaktor, gdyż mój artykuł wywołał z jednej strony powszechną dyskusję (o której słychać nawet w Dreamlandzie), a z drugiej doprowadził do ukarania sprawców amoralnych czynów.  Jako, że w v-świecie nie dzieje się nic wartego opisania (raczej na opisanie zasługuje to, co dziać się powinno, a miejsca nie ma – np. Expo 2011) podejmę polemikę z licznymi członkami naszej wirtualnej społeczności.

Przede wszystkim na początek czuję się zobowiązany odpowiedzieć Redakcji Przeglądu Politycznego, która mówi:

Mikroświat wypalił się, o czym świadczy kryzys aktywności całego wirtualnego świata, w którym przyszło Nam v-żyć i tworzyć.(…) Najbardziej sensowną drogą [do zwalczania chamstwa i upadku moralnego – przyp. redkacji] wydaje się być ścisła współpraca mikronacji z tradycjami i pamiętające okres świetności mikroświata.

Otóż w przeciwieństwo do Redakcji PP uważam, że nie ma innej drogi zwalczania amoralnych środowisk niż wykluczenie ludzi, którzy psują wirtualny świat. Tak, nie boję się użyć tego słowa, gdyż naprawdę są ludzie, którym zależy tylko na niszczeniu pracy innych, na podkładaniu świni, a co najgorsze ludzie tacy czerpią z tego satysfakcję, co mnie po prostu przeraża.  Jej Królewska Mość władczyni Samundy – Meisande V Gvandoya – stawia tezę, że tylko ludzie inteligentni  i dojrzali spróbują podjąć dialog w celu znalezienia wspólnego porozumienia ze wszystkimi. Całkowicie tej tezie się sprzeciwiam tak samo tutaj, jak i w świecie realnym. Jeśli ktoś zrobi coś złego, a my będziemy próbowali z nim rozmawiać na wszystkie inne tematy jakby się nic nie stało to damy przyzwolenie na takie zachowanie w przyszłości i de facto teraz w mikroświecie się tak dzieje. Czym innym jest wykluczenie jakiejś mikronacji, tego wcale nie popieram, a czym innym osób, w których naturę wpisane jest niszczyć. Osoby starej daty w świeci wirtualnym zapewne pamiętają Manina, który po swoich różnych wyskokach i kłamstwach zniknął, przestał szkodzić, a tak naprawdę przeniósł się do Micropolis pod nową tożsamością, gdzie działał spokojnie i całkiem pożytecznie (opierając się na słowach Farona).  Gdybyśmy wówczas nie reagowali na jego kłamstwa i przekręty to do dziś pewnie niszczył by dorobek mikronacji, dopiero, gdy nie daliśmy mu szansy kontynuacji tego, co robił wówczas zmądrzał.

Także współpraca mikronacji już doświadczonych tutaj nie pomoże droga Redakcjo PP. Nie wiem, czy ktoś z Was zauważył, ale obecnie mamy v-świat 2 prędkości: państwa rozwinięte (od Sarmacji zaczynając przez Trizondal, ZFM i Sclavinię idąc po Austro-Węgry i WinkTown – to tylko przykłady państw rozwiniętych), które korzystają z opcji narracji w v-świecie, które nierzadko nie boją się konfliktów wirtualnych. Na czym więc opieram się tworząc taką kategorię? Ano na tym, że te państwa są przewidywalne (niekoniecznie do bólu), ale tak naprawdę każdy z nas wie, że np. taki Trizondal jutro nie wypowie wojny na artykuły, nie będzie tworzył jakiejś „wyzwolonej” kopii np. Sclavinii  (a konflikt był swego czasu bardzo poważny) – skąd to wiemy? Bo właśnie ta przewidywalność, pewność daje nam poczucie, że dana mikronacja jest rozwinięta. Oczywiście aktywność także jest istotna i nie chodzi tutaj tylko o posty i liczbę ludzi.  Zasada jest taka, że w 5-6 osób można zbudować mikronację aktywniejszą i ciekawszą niż w 10 – wszystko zależy od aktywności tych osób i pomysłu. Pewnie dziwicie się, dlaczego Wielką Trójkę wrzuciłem do tej samej kategorii, co np. WinkTown, bo tak naprawdę na dzień dzisiejszy nie widzę żadnej różnicy (no może poza liczbą osób głosujących w wyborach) między Wielką Trójką, a pozostałymi państwami rozwiniętymi.  Pozostałe państwa rozwinięte już dawno posiadają swoje rozbudowane strony i skrypty, systemy gospodarcze no tutaj wszyscy są na zbliżonym poziomie tj. nie posiadają własnego rozbudowanego systemu gospodarczego, prawo i aktywność na forach i LD jest porównywalna . Skończyła się już era Wielkiej Trójki, co nie znaczy, że wszystkie kraje wśród państw rozwiniętych są na takim samym poziomie – ale do rozróżnienia tego poziomu są już dokładne wskaźniki jak Wskaźnik Zenka (KLIKNIJ).

Po drugiej stronie istnieją zaś pseudo-państwa  (yoyonacje, nanonacje, pelnandernacje itp). Dlaczego pseudo-państwa, a nie państwa nierozwinięte? Otóż nie każda nowa mikronacja musi być pseudo-państwem, najlepszym przykładem jest tutaj Nordia, która startowała z forum, stroną i klimatem – a więc podstawy do tego by stać się państwem rozwiniętym miała i je wykorzystała, bo tak naprawdę podział na dwie prędkości nie obejmuje najmłodszych państw, które muszą dopiero zaistnieć. To po poziomie zaistnienia rozpoznajemy, do której grupy będzie należeć mikronacja.  Czym więc są pseudo-państwa? To państwa, które nic dobrego do v-świata nie wnoszą, nie chcę wskazywać palcem jednak każdy z nas jest w stanie otworzyć Planetę i na podstawie samych tytułów artykułów zobaczyć, o których państwach mówię. Jeśli ktoś chce zaistnieć przez konflikty, tortury, obrażanie i atakowanie starych mikronautów czy starych mikronacji to sam siebie wpisuje w kategorię pseudo-państw. Niestety do tej kategorii trafią także państwa, które po pewnym okresie czasu od stworzenia nie stały się aktywne i ciekawe (brak klimatu, ustrój-kopia, niska aktywność, zero ciekawych inicjatyw) oraz te państwa rozwinięte, które po prostu już zamarły.

Wiemy już, że nowa mikronacja ma szansę stać się pseudo-państwem tak samo jak państwem rozwiniętym (do tego jeszcze wrócę za chwilę), jednak czy pseudo-państwo ma szansę stać się państwem rozwiniętym? W moim odczuciu tak może się stać, o ile będzie taka wola polityczna i społeczna w takim tworze, ale także po naszej stronie. Uważam, że pozytywną przemianę przeszedł Skarland, w którym na początku mowa była tylko o wojnach domowych, a dziś organizuje on Expo 2011 (no pomijam już brak faktycznej organizacji). Dziś nie odważyłbym się Skarlandu zaliczyć do pseudo-państwa, kiedyś przyszło by mi to bez większego problemu.

Ale co decyduje o tym, że nowa mikronacja chce stać się pseudo-państwem? Przede wszystkim trochę racji ma tutaj Ciprian 53, który na forum Trizondalu pisze:

Nowe mikronacje na forum mikronacji są tępione i deptane. Słyszą tylko – nie róbcie nowego – porzyłączcie się do nas ! A może „do nas” jest niemodne , nudne i skostniałe ?

To prawda, że nowe państwa zazwyczaj witane są jakimiś chamskimi komentarzami lub co gorsza w ich temacie trwa jakaś dyskusja, która w normalnym państwie byłaby co najmniej przeniesiono do offtopu – mowa oczywiście o tematach na Forum Mikronacje  którego jakość spadła do poziomu bliskiego -1. Nowe państwa widząc takie zachowanie sądzą, że tylko chamstwem zaistnieją w v-świecie i potem za sprawą Planeta Mikronacje wymyślają jakiejś wojny, cuda, wianki, o których dowiaduje się cały świat rozwinięty i nakleja takim mikronacjom łatkę pseudo-państw, mieszkańcy zaś z frustracji (z taką łatką prowadzenie dyplomacji to raczej marzenie) atakują starsze państwa.

Nie podzielam jednak zdania Cipriana 53, że starze mikronacje nie są bardziej rozwinięte niż młode. Owszem są na takiej samej zasadzie jak stare kraje UE są bardziej rozwinięte niż np. Rumunia i Bułgaria. Pamiętam jak Trizondal nazywano yoyonacją, ale myśmy w porównaniu z dzisiejszymi yoyonacjami mieli 5 mieszkańców na start, stronę i aktywne forum mimo to gnębiono nas i nazywany Trisyfem (niestety niedawno takie określenie znów widziałem i to co gorsza w prasie – co uważam za żenujące) my jednak nie szliśmy w kierunku pseudo-państw, my szliśmy w stronę największych, w stronę rozwoju.  Ja sam nie zaczynałem jako ktoś znany, jako obywatel wielkiej i szanowanej mikronacji, a jako współtwórca yoyonacji, o której dziś pisze się „gospodarczy tygrys v-świata”. Czyli naiwnością byłoby oczekiwanie, że obowiązkiem starszych obywateli Polina jest pomaganie nowym (nam nikt nie pomagał właściwie). Chcesz mikronację? To sobie ją zrób, a my mamy prawo ją krytykować – proste i klarowne. Jednak i w drugą stronę nie należy przesadzać, po prostu sami obniżamy poziom mikroświata dając upust chamstwu w komentarzach dotyczących nowych mikronacji, zamiast mieć do nich neutralny stosunek mamy więcej niż negatywny.

I nasza spirala się napędza, coraz więcej dzieli państwa rozwinięte od pseudo-państw, coraz mniej szacunku mają obywatele pseudo-państw do starych i doświadczonych mikronautów. Z jednej strony na szacunek należy sobie zasłużyć, ale z drugiej czy już sam staż i budowanie Polina nie jest taką zasługą? Jeśli zaś nie, to dlaczego chociażby nie broni od ataków i pogardy? JKM Marcin I mówi, że to, co widzimy w świecie wirtualnym to skutek tego, co się dzieje w świecie realnym. A ja uważam, że tutaj jest jeszcze gorzej. Młodym ludziom wydaje się, że są anonimowi i mogą robić, co chcą, nie znają umiaru, żadnych granic – w końcu nikt ich tutaj nie skarci, tak jakby to miało miejsce w świecie realnym.  I z takimi ludźmi nie jesteśmy w stanie poradzić sobie przez współpracę państw rozwiniętych.

Trzeba wyciągać rękę do pseudo-państw jednak pod warunkiem wykluczenia takich ludzi. Każdy musi ponieść odpowiedzialność za swoje niegodne czyny, więc także oni. Możemy oczywiście trzymać kciuki za to by pseudo-mikronacje upadały z braku aktywności, jednak państwa upadną, a ludzie zostaną i będą wędrować po państwach rozwiniętych często szkodząc im właśnie z frustracji. Dlatego powinniśmy równolegle do wyciągania ręki pomocnej tworom, które mają szansę na rozwój  stworzyć system wykluczania ludzi zachowujących się amoralnie. W świecie wirtualnym nie istnieje instytucja ekstradycji, ale istnieje instytucja bana. Gdybyśmy faktycznie spisali listę przestępstw, czynów niegodnych, które pozbawiają prawa do bycia mieszkańcem Polina i za takie rzeczy stawiali ludzi, czy to przed sądem międzynarodowym, czy to po prostu uznawalibyśmy w stosunku do takich przestępstw wyroki innych państw wówczas taka osoba dostawała by bana nie w jednej mikronacji, a w wielu. Gdy bowiem dostaje w jednej to idzie do innej i szkaluje tę pierwszą.

Zdaję sobie sprawę, że na dzień dzisiejszy powstanie takiego międzynarodowego sądu jest niemal niemożliwe (na OPM nie ma co liczyć), to istnieje pewna alternatywa. Zaprzyjaźnione państwa mogą już teraz rozpocząć współpracę swoich wymiarów sprawiedliwości, bo przecież sprawiedliwość jest jedna niezależnie od narodowości. Na chwilę obecną innej drogi do walki z upadkiem moralnym nie widzę.

Reklamy
Categories: Inne | Tagi: | 44 Komentarze

Zobacz wpisy

44 thoughts on “Zapomniał wół jak cielęciem był? – ciąg dalszy o upadku moralnym

  1. Markus Vilander

    A ja powiem stanowczy sprzeciw takiemu myśleniu ! To jest skandal, aby szufladkować mikronacje na te, które coś wnoszą do mikroświata i na te które są bierne. Każda mikronacja kreując swoją oryginalność lub faktyczne zerżnięcie tej oryginalności z czegoś, co już istnieje lub istniało coś wnosi do mikroświata. Wkurzają mnie takie narcystyczne artykuły, które wciskają na siłę Trizondal, Sclavinię tuż obok Sarmacji czy Austro-Węgier. Nie znoszę egocentrycznych krajów, które poza sobą nie widzą nikogo i co najgorsze nie szanują tych, co uważają ich za pseudo-mikronacje i je skreślają dopóki nie wniosą czegoś do mikroświata.

    Ten kto pisał ten artykuł, to cholernie przegiął pisząc, że Nordia jest pseudo-mikronacją. Nikt o Trizondalu czy Sclavini nie pisał w gazetach, że są yoyonacjami, tylko dlatego, że aktywność im spadła. To jest wierutne świństwo z Państwa strony i państwa takie jak Trizondal i Sclavinia mam zapisane na czarnych listach, które psują ten mikroświat swym zbyt ambicjonalnym podejściem do kreowania kraju, wywyższania się i prześmiewania się z tych, co sobie nie radzą tak dobrze jak Trizondal czy Sclavinia. Jeżeli to jest wasza metoda na szukanie popularności, to schowajcie sobie te metody głęboko w gacie, bo są ohydne !

    Wasz przekaz o wykluczaniu ludzi żyjących w pseudo-mikronacjach zrozumiałem jak przekaz Adolfa Hitlera o zabiciu Żydów. Nie jesteście od tego, aby eliminować ludzi z internetu. Należy szukać podstawę takiego zachowania, a nie eliminować, bo się nie umie z tymi ludźmi porozmawiać. Przerażają mnie Państwa poglądy i przez takie zachowania polski mikroświat traci i zostaje zabijany. !

    Zatem skończcie pisać takie durne i chore artykuły, bo wasze podejście do spraw wg mnie jest amoralne i skondensowane na Was samych.

  2. Nordia nie jest pseudo-mikronacją, jest młodą mikronacją, która świetnie się rozwinęła i miała potencjał – czytać uważnie!

    Porównywanie do Nazistów jest niesmaczne. Nie chodzi o wykluczenie ludzi żyjących w pseudo-mikronacjach, a ludzi, którzy niszczą cudzy dorobek i są zwykłymi v-przestępcami – tak działa wymiar sprawiedliwości w każdej mikronacji.

    Niestety WKM nie zrozumiał nic z artykułu. Wyraźnie zaznaczyłem, że istnieje podział na świat dwóch prędkości. To czy Trizondal jest najsłabszym państwem pierwszej prędkości czy jednym z najsilniejszych jak Sarmacja – o tym decyduje Wskaźnik Zenka, tak samo jak Polska jest krajem I świata, ale jak daleko jej do Francji, a jak blisko do Kanady o tym decydują wskaźniki ONZ.

  3. Markus Vilander

    Guzik mnie obchodzi wkaźnik Zenka, Franka czy Judasza…Patrzcie na ludzi jako takich, a nie na liczby, które nic nie mówią !

    Proszę mi nie mówić, że nie zrozumiałem artykułu, bo każdy może sobie go zinterpretować jak sobie chce, a mi nie wmówicie swoich durnych porównań do świata realnego. Może Pan sobie wyznaczać pierwszą czy drugą prędkość kosmiczną, ale po co w ogóle wyznaczanie prędkości rozwoju mikronacji? Czemu to służyć? Ważne, że coś robią i się uzewnętrzniają ! To się liczy, a nie jakaś prędkość. Nikt tu nie walczy o złote gacie, aby być najlepszą mikronację. Mikronacja ma być miejscem, gdzie ludzie będą uciekać od realnych problemów współpracując z ludźmi na racjonalnych warunkach, rozmawiając nie wytykając błędów i nie wyśmiewając się jak dzieci z gimnazjum Mikronacja ma uczyć szacunku dla ludzi, a nie prowadzenie jakiejś klasyfikacji na mikronacje i podmikronacje. Mi się Państwa podstawa nie podoba i będę się czemuś takiemu sprzeciwiał.

  4. Guedes de Lima

    „Nikt o Trizondalu czy Sclavini nie pisał w gazetach, że są yoyonacjami”

    O Nas takie rzeczy pisano, kiedy Waszej Ekscelencji jeszcze mikroświat nawet się nie śnił więc najpierw proszę zapoznać się z historią danej mikronacji by prowadzić polemikę na jej temat, bo inaczej się Wasza Ekscelencja tylko ośmiesza.

    Jeżeli natomiast nie interesuje historia danej mikronacji Waszej Ekscelencji to ja szczerze zalecałbym nie zabierania głosu w takich sprawach, bo pisanie bzdur, które nie mają pokrycia z prawdą tylko zaciemnia obraz danej sprawy, która w Gazecie Górniczej jest przedstawiona w sposób rzetelny i bardzo obiektywny.

    • Markus Vilander

      Rozumiem, że ten artykuł jest zemstą za to co inni kiedyś o Was pisali? Gratuluję Państwu pomyślunku.

      Nie muszę się zapoznawać z historią danego kraju, bo historię RSiT znam wystarczająco, aby wypowiadać się na ten temat. Chodzi mi o Wasz stosunek do ludzi i o rozmowę z nimi. Na szczęście takie coś jak prawda nigdy nie istnieje w Waszych gazetach, bo lubicie ją naciągać na Waszą stronę, aby być tym kimś w tym mikroświecie i żeby Was inne gazety wznosiły do niebios. Dla mnie jesteście obrzydliwi i nie boję się tego powiedzieć.

      Może ukraińskie czy litewskie wzorce kreowania mikronacji są inne…kto wie…inna mentalność, inne spojrzenie na sprawy i pewnie stąd te kwasy…ale ja stanę zawsze w obronie tych słabszych mikronacji i nie pozwolę ich nazywać pseudo-mikronacjami czy yoyonacjami, bo Wy nadużywacie tego terminu zbyt często w kierunku do polskiego świata mikronacji i na dodatek kierujecie go do niewłąściwych mikronacji.

    • WKM wypraszam sobie taki nacjonalizm. Litewskie, ukraińskie? Ma coś WKM do Ukraińców czy Litwinów? To jest właśnie czyste chamstwo.

      Proszę mi wskazać chociażby jedno przekłamanie artykułu to po pierwsze. Po drugie, jaką mikronację Górnicza nazywa yoyonacją?!

      W tej chwili WKM szkaluje naszą gazetę, czekam na jakieś konkrety.

  5. Ale tego nikt sobie nie wymyśla, nawet nikt nie wskazuje wprost, kto należy do drugiej grupy. Można mówić, że wszyscy ludzie są odpowiednio chudzi, ale to nie znaczy, że otyli znikną i tutaj mamy taki sam problem. Możemy mówić, że nie ma problemu,ale on nie zniknie.

    Skoro guzik WKM obchodzi wskaźnik Zenka to po co WKM dziwi się dlaczego wymieniłem Sclavinię koło Sarmacji? WKM nie drąży, że ta jedna grupa dzieli się na wiele i wcale Sclavinia nie musi być koło Sarmacji (jak jest nieistotne w tym miejscu). Tak samo v-świat dzieli się na grupy pod wieloma względami choćby kultury, polityki, ustroju.

    Mikronacje mają być ucieczką od realnych problemów, rozmawiać mamy racjonalnie bez wyśmiewania, obrażania, niszczenia cudzej własności i do tego mamy dąży.

    • Markus Vilander

      Po co to wszystko dzielicie? Po co klasyfikujecie? Chyba mikronacje mają dążyć do jedności, a nie rozpadu przez Wasze durne teorie kreowania problemów…

      Człowiek to człowiek, mikronacja to mikronacja i wiadome jest to, że na początku mikronacja jest słaba i robi mnóstwo błędów. To samo jest z człowiekiem, ale Wy nie chcecie tego zrozumieć i od razu chcecie to eliminować. Ja Wam na to nie pozwolę !

  6. Durne kreowanie problemów? Czyli zdaniem WKM problemem nie jest agresja w mikroświecie? Chamstwo, nienawiść, zawiść i głupota? Już samo słowo „durne” jest słowem negatywnie nacechowanym i to bardzo, dodatkowo obraźliwym – po co go używać?
    Mikronacje mają dążyć do jedności? Jak to? Chyba ich siła w różnorodności?

    Przecież w artykule napisano wyraźnie, że nowe mikronacje NIE podlegają klasyfikacji wg. tych dwóch grup, bo każdy potrzebuje czasu na początek. Z człowiekiem? W artykule wyraźnie napisano, że najcięższe przestępstwa (pewnie i klonowanie) powinny być karane banem nie tylko na terenie państwa, w którym je popełniono, ale we wszystkich państwach współpracujących.

    • Markus Vilander

      No tak, Państwo waszego pokroju wszelakie klony z góry oskarża stwierdzając, że to ja lub Pan Orleano Harts…Ale zaraz Państwo znowu mi powiecie, że zbyt generalizuje i źle to rozumuję.

      Radziłbym się obudzić, bo mikronacje mają dążyć do jedności gospodarczej czy politycznej poprzez różnorodność ich klimatów wewnętrznych, ale tutaj znowu wychodzą Wasze braki w zaznajomieniu się, czym jest naprawdę ten mikronacjonalizm. Wasz cel to rozprawienie się z chamstwem za wszelką cenę poprzez banowanie. 🙂 Gratuluję pomysłu 🙂 Ten Wasz cel jest równie niedojrzały jak Wy sami. 🙂

      Bawcie się dalej w klasyfikację mieszkańców mikroświata, to nie zdziwię się jak za parę lat w swoim kraju będziecie budować piece krematoryjne i palili wszystko, co się źle wyraża. 🙂

    • Klony to był przykład. Radzę zajrzeć do własnego kodeksu karnego i poszukać najcięższego przestępstwa.

      Mikronacje nie mają dążyć do jedności politycznej w żadnym wypadku. Zapewniam WKM, że ja ideę mikronacji znam dłużej niż WKM – więc proszę się o mnie nie martwić. Nie mówię tylko o banowaniu, ale np. zabronieniu wykonywania określonych stanowisk.

      Smuci mnie, że WKM tak nisko upadł by obrażać. Po co to? Lepiej się WKM czuje?
      Mieszkańców mikroświata nikt nie klasyfikował nigdy, a porównywanie do Auschwitz jest po prostu przykre.

  7. Markus Vilander

    „To państwa, które nic dobrego do v-świata nie wnoszą, nie chcę wskazywać palcem jednak każdy z nas jest w stanie otworzyć Planetę i na podstawie samych tytułów artykułów zobaczyć, o których państwach mówię.” – to jest Wasza definicja pseudo-mikronacji? Wy macie śmiałość mi jeszcze mówić, że nie szufladkujecie mikronacji?

    A czym jest dla Was te dobro? Skarland zorganizował Expo2011 i już nie jest pseudo-mikronacją w Waszych oczach? Jesteście obłudni !

  8. No to jakie państwo zaszufladkowaliśmy? Artykuł pozwolił czytelnikowi zdecydować, o tym gdzie jakie państwo widzi.

    Nie tylko dlatego, Skarland od jakiegoś czasu nie ma żadnych wojen domowych na swoim terytorium, coś tam się dzieje na plus.

    Obłuda wg. jsp pwn to: «nieszczere, dwulicowe zachowanie, działanie; fałsz, hipokryzja»

    Gdzie tutaj zachodzi nieszczere zachowanie? W stosunku do czego?

    • Markus Vilander

      Dwulicowe jest to, co twierdzicie o mikronacjach ! Szufladkujecie kraje te, co nie są aktywne na Planecie lub te które nic nie wnoszą do v-świata nieznając ich położenia w świecie realnym. 🙂 Wy jak dorośniecie, to też zapewne Wasz kraj zniknie, bo znajdziecie inne cele życiowe niż budowanie utopii w internecie.

      Nie chcę mi się już kłócić z dużymi dziećmi !

  9. Cysosz Zenek

    Panie Markus, Panu już żaden wskaźnik czy metoda porównywania nie pomoże.
    Ad rem, Wydaje mi się, że mikronacje są zbyt zróżnicowane jak na dwie prędkości.
    To są raczej fazy tak jak realny wskaźnik urbanizacji. Chyba powinienem to opracować przy okazji wskaźnika.
    Artykuł bardzo interesujący, z przyjemnością przeczytałem.

    • Markus Vilander

      Niech Pan sobie daruje te złośliwości 🙂

  10. Jako jeden z zabytków v-świata z przyjemnością rozsiadam się w fotelu i obserwuję podróż pociągiem „Pierdolino” ku myśli mikronacjonalistycznej nowym blaskiem nam ciemniejącej. Ale do rzeczy.

    Konflikt z innymi mikronacjami, a nawet toczenie z nimi wojny NIE oznacza, iż dane państwo jest yoyonacją, czy jak to tam chciał autor. Dopiero poziom tego konfliktu może coś nam na ten temat powiedzieć.

    Sama agresja nie wydaje się mi być problemem w Pollinie. Problemem jest dopiero jej natężenie i ukierunkowanie. Nienawiść sarmacko-scholandzka ma długie tradycje i winna być pielęgnowana. Co z tego, że to negatywne uczucie? To nie jest witryna sklepowa Środa&Klakierzy. Jeżeli obie strony kreują pewną narrację, nie ma sensu w to ewokować.

    Na marginesie. Ja jestem przeciwny takiej współpracy mikronacji, jak zasugerował autor. Z prostego względu. Jestem niechętny cedowaniu swoich uprawnień i niepodległości na inne podmioty. Związanie rąk państwu sarmackiemu poprzez wyrok jakiegoś humorystycznego organu osądzającego, i tu słowem przypisu: celowo nie używam określenia sąd, przez Wurstlandię, Trizondal czy Wandystan, jest niedorzeczne.

  11. Ale kto je szufladkuje? Nieaktywne kraje na Planecie to nie są koniecznie pseudo-państwa, nikt tak nie powiedział! Napisałem, że każdy sam na poziomie np. publikacji prasowych może przypisać dane mikronacje do danych grup.

    • Markus Vilander

      To sobie przypisujcie, a ja Was będę potępiał za takie zachowanie, bo każdy orze jak może lub jak potrafi. Nie jesteście idealni, aby móc oceniać innych.

  12. Cysosz Zenek

    Kto powiedział, że oceniać mogą tylko idealni? Każdy ma prawo do subiektywnych ocen.
    Mój wskaźnik nie służy do podziału na „złe” i „gorsze”. Po prostu chcemy oszacować siłę mikronacji.

  13. Marcin Sokołowicz

    Każdy orze jak może, ale jakoś nie bardzo mi się podoba, że niektórzy orząc bezczelnie niszczą pola innych. To chyba oczywiste, że tak jak w realnym świecie istnieją państwa głównego nurtu, które nadają ton i mniejsze kraiki, które albo gonią najlepszych albo próbują za wszelką cenę dowieść swojej żałosnej egzystencji, gryząc wszystkich po kostkach. Może Pan sobie to potępiać, ale jeszcze nikt kijem Wisły nie zawrócił. Proponuję więc wziąć się do roboty i robić to co szanowane kraje robiły zanim jeszcze były szanowane.

    • Markus Vilander

      Was Sokołowicze nie będę pouczał, bo Wy i tak wiecie najlepiej, w którą stronę to wszystko powinno pójść, więc idźcie, a ja Wam mówię: „krzyżyk na drogę”.

      Skoro opisujecie egzystencję jako coś żałosnego, to dlaczego żyjecie? Po co żyjecie? Nie macie prawa żyć, bo mi to nie odpowiada…Jak się czujesz Panie Sokołowicz, kiedy Ci to powiem? Pewnie Ciebie to w ogóle nie rusza…Te nowe mikronacje, które przyszło Wam nazywać yoyonacjami czy tam pseudo-mikronacjami czują się upokorzone, że ktoś na samym początku chce je zmieść z powierzchni ziemi, tylko dlatego, że nie przedstawiają poziomu, jaki Wy mieliście wówczas, kiedy Wy zaczynaliście.

      A co szanowane kraje robiły, aby być szanowanym? Niech mi Pan powie, bo tak mówić jak Pan to każdy głupek potrafi. Konkrety niech Pan poda, to może zyska Pan w moich oczach nieco sympatii.

  14. Ja zaś zadam tylko jedno pytanie:
    1, Jakie macie moralne lub prawne prawo oceniać innych, ich poglądów, zachowań czy stosunku do innych ludzi, kto wam dał takie prawo, proszę udokumentować uprawnienia lub wykształcenie (realne) w tym kierunku, bo wirtualnie to (za przeproszeniem) możecie długo i namiętnie sobie deliberować. Nie macie żadnego prawa zabronić komuś tak czy inaczej się bawić.

    „Całkowicie tej tezie się sprzeciwiam tak samo tutaj, jak i w świecie realnym. Jeśli ktoś zrobi coś złego, a my będziemy próbowali z nim rozmawiać na wszystkie inne tematy jakby się nic nie stało to damy przyzwolenie na takie zachowanie w przyszłości ”

    Chciałabym tylko zauważyć, że ludzka natura jest tak zbudowana, że agresja zawsze budzi agresję i odwrotnie, zatem jeśli będziemy kogoś ciągle ganić, oskarżać czy potępiać, on odpowie tym samym, jak nie większym echem, więc może zamiast wszystkich sądzić, rozwieszać „listy gończe” porozmawiajmy spokojnie, może da radę dojść do porozumienia, potępiajcie, że potępiając innych czy zachowując się w stosunku do nich agresywnie, sami stajecie się agresorami w ich odczuciu 😉

    • Markus Vilander

      W zupełności się zgadzam. 🙂

    • Marcin Sokołowicz

      Jak już powiedziałem, Panie Vilander, nowe kraje dzielą się na te podążające w ślady szanowanych państw i te które tylko się awanturują, by dać znać o swoim istnieniu. Naprawdę, proszę czytać dokładnie. Wurstlandia należy do tych ostatnich.

      Kiedy Trizondal zaczynał również nie imponował poziomem, ale nigdy nie zniżył się do stosowania prowokacji i wyzywania wszystkich wokoło. Pewnie dlatego udało nam się dołączyć do grona porządnych mikronacji, czego Wurstlandii nie wróżę. Wystarczy sukcesywnie powiększać swoją wiedzę, być aktywnym i mieć pomysł – reszta sama przyjdzie.

      Wasza Królewska Mość, my mamy prawo oceniać inne kraje tak samo jak WKM ma prawo oceniać ten artykuł. Nikt nikomu nie broni się w ten sposób „bawić”, my możemy jedynie negatywnie to ocenić.

      W jednym się zgadzam – agresja budzi agresję. Jedynym sposobem na polepszenie sobie humoru jest ignorowanie wszelkich awanturników, bo to pozbawia ich tak potrzebnego paliwa w postaci uwagi ze strony innych.

  15. Markus Vilander

    Cóż…ostatni będą pierwszymi, ale na żadnych szczytach świetności mi nie będzie zależeć, bo to nie jest najważniejsze w mikronacjach. Świetność sama przychodzi, a to co Wy robicie, to istne smarowanie się lukrowaną polewą, aby sobie podnieść współczynnik świetności i słodkości. Oh…Ah..Eh..

    Nie porównujcie oceniania kraju z ocenianiem Waszej gazetki, bo aż żałość mnie zalewa.

    Ostatnio zauważyłem, że Sokołowicze mają do wszystkiego prawo, a inni tylko do wybiórczych rzeczy. 😛 Trochę klasy, Panowie 🙂

  16. Marcin Sokołowicz

    Do oceniania ma każdy prawo, zaleta wolności słowa.

  17. Cysosz Zenek

    Czyli jak rozumiem w prasie jedynie publikujemy katastrofy? No przecież chlubienie się czymś zbyt „słit”.

  18. Naprawdę, szkoda mi nerwów, by wdawać się w tę dyskusję, niedługo jednak sam skrobnę jakiegoś arta 😀
    Uwadze Jego Królewskiej Mości Marcusa polecam (o ile starczy rozwagi) mój numer gg: 28334318.

    Polemizującym ze zdaniem Pana Vilandera proszę o cierpliwość, wyrozumiałość i niekontynuowanie dyskusji – to do niczego nie prowadzi…..

    Jednakże widzę co się dzieje, a moje państwo nie grzmi…. oczekuję kondolencji 😛

  19. Wciąż czytam niepochlebne komentarze WKM na temat Gazety Górniczej, ale wciąż WKM nie wykazał ani jednej fałszywej tezy tego artykułu, ani w jednym miejscu nie podważył treści. Owszem jest to felieton, jednak WKM nie polemizuje z nim (do czego ma pełne prawo), a wprost atakuje i nazywa obłudą – a przecież nie takiej dyskusji oczekiwaliśmy wszyscy.

    Jeśli WKM nie podoba się Gazeta Górnicza to nie musi jej czytać – jest wolność słowa i tyle.

    Chciałbym przy okazji zaznaczyć, że Gazeta Górnicza jest prywatną agencją prasową, która w żaden sposób nie współpracuje ani z rządem Królestwa Trizondalu ani z jakimikolwiek władzami tej czy innej mikronacji. Jesteśmy całkowicie niezależni.

  20. Guedes de Lima

    „Jakie macie moralne lub prawne prawo oceniać innych…”

    Wolność słowa ma to do siebie, że każdy ma prawo w sposób konstruktywny komentować to co się komuś podoba i nie podoba. Proszę o tym nie zapominać.

  21. Daniel Saryoni

    Wyobraźmy sobie piaskownicę. Bawią się w niej dzieci i budują sobie babki z piasku, tunele (ja w dzieciństwie budowałem tunele), zamki i nagle przychodzi niegrzeczny chłopczyk i niszczy te wszystkie majestatyczne budowle piaskowe i obraża pozostałe dzieci. Normalne jest więc w takiej sytuacji, że te dzieci lubić go nie będą i nie pozwolą mu się bawić w tej piaskownicy. Tak jest i w mikronacjach. Tak jak i te dzieci we wspomnianej piaskownicy, tak i w społeczności wirtualnych państw obok siebie egzystują różne mikronacje. Co jakiś czas dołączają nowe, co jakiś czas któraś z nich upada, nie da się uniknąć konfliktów, a nawet i wojen. Jednak ludzie tworzący te państwa starają się, aby społeczność mikronacji była internetową elitą, zwłaszcza za sprawą wysokiej kultury i języka dyplomacji we wzajemnych kontaktach oraz dojrzałej postawy, która objawia się nawet w przypadku wojny. A jeśli nagle znikąd pojawiają się ludzie, którzy cały ten dorobek (vide babki z piasku) niszczą prowadząc politykę wewnętrzną i zagraniczną w sposób budzący zażenowanie, kpiąc ze starych mikronacji i ich zasłużonych obywateli, notorycznie używając wulgarnego i obraźliwego języka oraz siejąc zamęt to niech nie wymagają poszanowania. Niech nie podnoszą głosu sprzeciwu wobec podziału mikroświata na prawdziwe mikronacje i yoyonacje, bo sami są powodem tego podziału tworząc żenujące namiastki prawdziwego v-państwa budzące politowanie. Wiadomo, że głównym powodem destrukcji jest zazwyczaj niedojrzałość, niepoczytalność lub nuda, ale jeśli z głównych powodów powstawania takich gniotów i pseudonacji wykluczymy ten drugi, to osobom niedojrzałym zaproponuję odłączenie internetu (profilaktycznie), a osobom, które się nudzą lekturę słownika ortografii oraz innych mądrych ksiąg. A potrzebę destrukcji można rozładować włączając pierwszego, lepszego FPS-a.

    Z poważaniem,

    Daniel Saryoni

    • Tunele w piasku są zajebiste. Ja lubiałem też kopać w piaskownicy doły, tak by sięgnąć do płyt chodnikowych, którymi piaskownica była zabezpieczona od spodu.

    • Daniel Saryoni

      Noo a najlepsze były tunele z mostem, tylko ciężko było wykopać taki tunel, żeby piaskowy most trzymał się bez podpórki 😀

    • Ja miałem na to taką technikę. Tworzyłem pół dysku z mokrego piasku i starałem się to mocno utwardzić. Potem wycinałem pod spodem okrąg i wykopywałem go. Co prawda most był raczej łukowaty, ale się trzymał bez niczego.

      A swoją drogą, ostatnio widziałem w realu (w sklepie takim) zestaw foremek, z których można wybudować zamek 😀 Chyba sobie kupię…

  22. Pozwolę sobie również zabrac głos. Oczywiście nie jako Ciprian, bo to chyba jakiś błąd w druku 🙂
    Od razu pozwolę sobie sprostować, że nie wydaje mi się, bym twierdził, że stare mikronacje nie są bardziej rozwinięte niż nowe. Tu widocznie zaistniało jakieś nieporozumienie.
    W polityce międzymikronacyjnej ważne jest zauważenie drugiej strony. Trzymając się parafrazy dzieci w piaskownicy chciałbym powiedzieć, że podzielam całkowicie zdanie na temat dziecka, które przychodzi i niszczy babki z piasku i nie jest lubiane. Znamy to dziecko i dziwię się, że jego kraj nie zrzucił go jeszcze z tronu, bo działa wybitnie na niekorzyść tego państwa, moim zdaniem z ciekawym klimatem i grupą dość mądrych ludzi.
    Niestety kilkukrotnie sam byłem świadkiem sytuacji nieco innej:
    Do piaskownicy przychodzi dziecko które mówi – „Cześć, fajnie się bawicie. Ja dopiero się tu przyprowadziłem i też bym chciał się tak bawić – powiedzcie mi, jak się robi takie fajne tunele i babki ?” A dzieci z piaskownicy mówią – „Jak nie umiesz, to się w to nie baw. My mieszkamy na tym osiedlu dłużej i nie będziesz tu robił swoich babek. Możesz co najwyżej przyłączyć się do nas i patrzeć jak my je robimy.” Często nowe mikronacje traktowane są z buta przez te bardziej doświadczone. I nazywanie ich yoyo, czy nanonacjami to jeszcze mały pikuś. Oczywiście mówię tu o krajach, których przedstawiciele potrafią zachować się z kulturą – moim zdaniem jeśli przychodzi gówniarz niszczyć babki, to śmiało można mu rozkwasić nos. Ale jeśli przychodzi nowy grzeczny i prosi o pomoc… może warto by pomóc, by jego kraj kiedyś mógł poprzez współpracę wzbogacić nasz ? Takie dziecko, które w odpowiedzi na prośbę o pomoc dostaje łopatką piasku w oczy oczywiście od razu nie lubi tych kolegów i przy najbliższej okazji zniszczy im tunele i babki. Dlatego apeluję do wszystkich o pokorę. Nowi – proście grzecznie starszych o pomoc i słuchajcie ich rad, starsi – nie wywyższajcie się, przypomnijcie sobie, że przy waszych początkach nie było całkiem różowo, pomóżcie nowym.

    • Daniel Saryoni

      Wasza Ekscelencja ma rację. Mi i mojej mikronacji też niektórzy rzucali kłody pod nogi na początku, ale byli i tacy, którzy pomagali i idąc za tym przykładem ja także staram się pomagać jak mogę 🙂

  23. Ha, jakaż dyskusja!

    Mam wrażenie, że oburzenie, jakie tutaj widzieliśmy – na „szufladkowanie” i kategoryzowanie – może być tylko częściowo słuszne. Bowiem owszem, sam nie znoszę generalizowania – każda mikronacja jest inna, nie da się ich jednakowo sklasyfikować.

    Z drugiej strony – wszyscy mają taką opinię, na jaką zasłużyli. Czasami się kogoś przesadnie obraża, ale ogólnie rzecz biorąc, każdy ma swój rozum i wie, co myśleć.

    To jak z byciem damą – jeżeli musisz podkreślać, że nią jesteś, to nią nie jesteś.

  24. Markus Vilander

    Baronie Euskadii,

    Człowiek, który podkreśla coś w sposób powtarzający się, to przekaz tej wiadomości traci na wartości i może stać się nudny dla odbiorców. Mogą też to odebrać za przechwałki bez pokrycia. 🙂 Wystarczy raz, a porządnie coś podkreślić niżeli 10 razy przez 1h. 😛

    • Marcin Sokołowicz

      Kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą. 😉

  25. Markus Vilander

    No Wy z tej zasady często korzystacie mówiąc o nas 😀

    • Aha, czyli cały v-świat kłamie. Ok, niech sobie Wurstlandia żyje w swoim świecie, gdzie jest „najfajniejszą i w ogóle”. 🙂

  26. Cysosz Zenek

    Obawiam się, że nie jesteśmy w tych opiniach odosobnieni 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: