Ojczyzna w budowie

Dowody osobiste, siedziby przedsiębiorstw i instytucji, kody pocztowe, przemieszczanie się za pomocą przewoźników kolejowych, lotniczych i drogowych, własny sklep, aktywizacja uniwersytetu królewskiego, przebudowa Dziennika Praw, wprowadzenie kodeksu cywilnego, wznowienie audycji radiowych TAI, wyjaśnienie sytuacji Zongyi, odbudowa Trilandu, strony internetowe dla Pięciogrodu i Pięciopolski, zmiany na stronie głównej (drobne), kolejne miasto w rankingu miejscowości powyżej 200 pkt, aktywność na poziomie czerwcowym, manewry wojskowe, wznowienie działań dyplomatycznych, aktualizacja Archiwum Sclavińskiego itp. itd. Prawda, że brzmi to prześwietnie?  Ale to tylko plany, nawet nie są oficjalne…

I. V-światowy Kongres Intelektualistów stworzył ogromne pole do popisu dla dyplomacji trizondalskiej. Kilka postulatów dotyczących powołania międzynarodowej instytucji militarnej, ds. mapy, ds. sportów oraz ds. strony-wizytówki dla mikronacji aż prosi się o realizację, zwłaszcza, że są chętni. Gdyby władze Trizondalu teraz spróbowały przynajmniej jedną z tych kwestii poruszyć w polityce międzynarodowej moglibyśmy pochwalić się nie lada sukcesem. Istnieje ryzyko, że przeniesienie aktywności na platformę dyplomacji może nie przynieść żadnych rezultatów, gdyż w rozmowach międzynarodowych nigdy nie wiadomo, jak się potoczą sprawy. Sprawy do załatwienia w kraju także nie są błahe. No, ale nie od parady mamy ponad 15 obywateli, warto by się podzielić obowiązkami, gdyż wszystkie nie załatwi za nas Prezydent Washburn i jego zastępca Young.

Praca nad własnym systemem gospodarczym zapewne jeszcze trochę potrwają, a czekać nie ma sensu, bo zaczekamy się na v-śmierć. Potwierdzać taką tezę może sytuacja na Kontynencie Wschodnim: upadek Tyrencji, zniknięcie obywateli w Monarchii Austro-Węgrzech, wyludnienie w Monderii, izolacja Rotrii. Warto więc nie iść w ślady innych i obrać własną drogę, drogę „ku doskonałości” jak głosiło hasło urządzonego na Ziemiach Trizondalskich Kongresu.  Siły Trizondalczyków są w tej chwili podzielone między nicnierobienie a nicnierobienie z przerwami na drobne dobre uczynki. To dość krytyczne stanowisko biorąc pod uwagę, że mamy pierwszą od dawna osobę chcącą zając się Trilandem, równocześnie Zarządy Górnicze z Rottery zajmują się przywracaniem światu Meridy.

Mimo pozorów, to właśnie obecnie mamy najlepszą sytuację by wszystkie wymienione na początku artykułu postulaty wprowadzić w życie. Aktywność jest średnia, czyli na tyle duża by wprowadzenie tego się udało, ale też odpowiednio mała by można było ją pobudzić (jakkolwiek to nie brzmi). Problem jest z poszukiwaniem osób gotowych podjęcia się konkretnych zadań. Inną sprawą jest podejście do kwestii jakości. Wiadomo, że wszyscy najchętniej oczekiwaliby nowoczesnych systemów, skryptów i stron. W tej chwili nie możemy sobie na to pozwolić, nie mamy informatyków.  Rodzi się więc pytanie: lepiej wprowadzać rozwiązania na poziomie zadowalającym a ew. potem polepszać, czy czekać, aż znajdzie się informatyk i dopiero potem coś robić? Na szczęście nasz Prezydent ma analityczny umysł i jak do tej pory potrafił dobrze uchwycić powody niepowodzeń niektórych przemian. Oby udało mu się to także co do przyszłych posunięć, ale przed, a nie po fakcie.

 

Reklamy
Categories: Pędzący pociąg, Trizondal | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: